Split i dalmatyńskie lato
Miasto, od którego zaczęła się książka o wyspach.
Split wyrósł wewnątrz rzymskiego pałacu. Dioklecjan zbudował go na swoją starość; szesnaście wieków później ludzie wciąż mieszkają w jego murach, suszą pranie między kolumnami i sprzedają ryby tam, gdzie kiedyś chodzili cesarze.
Dla większości podróżnych to punkt przesiadkowy — port, z którego odpływają promy na wyspy dalmatyńskie. Ale wart jest osobnego dnia, zanim morze poniesie cię dalej: espresso na Rivie, chłód katedry i pierwszy smak tej powolności, którą wyspy tylko pogłębią.